Nowy rok, nowe włosy! Jeśli, podobnie jak my, rozpoczynasz każdy styczeń od postanowienia coś zmienić, to wiedz, że Twoje pukle właśnie zgłosiły gotowość do działania. W 2023 na salony powracają fryzury półdługie cieniowane i robią to z takim rozmachem, jakby właśnie wygrały Eurowizję. Te uczesania mają wszystko – lekkość, styl, objętość i tę nutkę nonszalancji, którą tak kochają influencerki i paryskie it-girls. Ale zanim zaczniesz zamachiwać nożyczkami przed lustrem, sprawdź nasze najmodniejsze propozycje i porady. Daj się zainspirować!
Francuski bob w wersji warstwowej
Klasyczny bob to jak mała czarna w szafie – pasuje każdemu i zawsze wygląda dobrze. Ale francuski bob 2023 to coś więcej niż tylko stylizacja – to manifest! W tym sezonie popularna fryzura zyskuje nowoczesne warstwowe wykończenie, które dodaje lekkości i subtelnego nieładu (czyli tego, co wygląda jak “wstałam z łóżka i jestem boska”). Idealnie sprawdzi się dla kobiet z cienkimi włosami, które marzą o puszystej fryzurze bez zbytniej objętości rodem z lat 80.
Shaggy cut – powrót rock’n’rolla
Jeśli Twoja dusza gra w rytm The Rolling Stones, a serce tęskni za latami 70., to shaggy cut jest dla Ciebie stworzony. Ta warstwowa fryzura to nie tyle cięcie, co styl życia. Cieniowania są mocne, nieregularne, włosy mają swoją własną wolę – i właśnie o to chodzi. Shag świetnie wygląda z grzywką curtain bangs, ale też broni się solo. Plus? Dzięki niemu poranne układanie fryzury ogranicza się do… nieukładania jej wcale!
Butterfly haircut – lot ku objętości
Butterfly to fryzura, która sprawia, że nawet najcieńsze włosy wyglądają jak z planu reklamy szamponu. Dzięki warstwom zaczynającym się już od linii kości policzkowych, włosy zyskują efekt „motyla”, czyli bujną objętość u góry i delikatne przejścia w dół. To idealny wybór dla wszystkich, które chcą dodać fryzurze charakteru, a przy tym zachować delikatność i kobiecość. W dodatku wygląda świetnie zarówno w wersji wyprostowanej, jak i z naturalnymi falami – win-win!
Mullet (tak, serio!) w nowoczesnym wydaniu
Pamiętasz mullet z lat 90., który królował na głowach piłkarzy? No cóż… on wrócił. Ale spokojnie, nie w tej samej formie! Mullet 2.0 to stylowy miks długości – krótsze włosy na czubku głowy i dłuższe na karku – połączone w sposób tak łagodny i stylowy, że zapomnisz o traumach z dzieciństwa. Szczególnie polecany dla odważnych dusz z artystycznym zacięciem. Bonus? Totalnie instagramowy vibe.
Dlaczego cieniowanie to klucz do udanego looku?
Cieniowanie to nie magiczne zaklęcie, ale jego efekt nieraz potrafi zdziałać cuda. Sprytne warstwy potrafią przemodelować twarz, dodać włosom lekkości, sprawić, że nie będziesz musiała sięgać po prostownicę czy lakier. W 2023 stylistki fryzur są jednogłośne – jeśli myślisz o metamorfozie, fryzury półdługie cieniowane to strzał w dziesiątkę. I nie potrzebujesz do tego ceremonii z użyciem świeczek – wystarczy dobra fryzjerka i chęć zmiany.
Jak dbać o cieniowane włosy, by nie wyglądały jak po gradobiciu?
Okej, masz nową fryzurę – jest szał, jest zachwyt, ale… jak to teraz ogarnąć? Po pierwsze: kosmetyki do objętości – pianki, spraye teksturyzujące i suche szampony powinny zamieszkać w Twojej łazience. Po drugie: suszarka z dyfuzorem to Twój najlepszy przyjaciel. A po trzecie: regularne podcinanie. Cieniowania potrafią się rozjechać, jeśli nie zadbamy o nie jak należy. Ale nie martw się – codzienne układanie trwa krócej niż kolejka po kawę.
Jak widzisz, fryzury półdługie cieniowane to temat rzeka, ale taka, do której każdy chce wskoczyć. Zwiewne warstwy, teksturowane końcówki i ogromna ilość stylizacji sprawiają, że ta długość włosów to prawdziwy fryzjerski crème de la crème. A co najważniejsze – to idealne rozwiązanie dla kobiet, które chcą zmiany, ale bez drastycznego cięcia „na chłopaka”. Bo przecież czasem wystarczy kilka pasm, by poczuć się jak nowa (i o ile lepiej wyglądać na selfie!).