Jakie fryzury królują w tym sezonie? Jeśli myślisz, że długie loki z lat 2000 albo gładkie boby z lat 20. nadal są na piedestale, to… masz trochę racji, ale królem parkietu 2023 są zdecydowanie cieniowane włosy do ramion. Nie, nie musisz wyglądać jak bohaterka telenoweli z lat 90. – nowoczesne cieniowanie to inny level stylu, objętości i nonszalancji. To prawdziwa petarda dla tych, co lubią zmiany bez całkowitej rewolucji na głowie.
Dlaczego cieniowanie to taki hit?
Pierwszy powód – wygoda. Cieniowanie sprawia, że włosy same się układają, więc nie musisz codziennie toczyć wojny z suszarką, prostownicą, lakierem do włosów i resztą armii z kosmetyczki. Drugi powód – optyczne dodanie objętości. Idealne dla tych, którym natura poskąpiła bujnej czupryny (halo, cienkowłose panie, to wasz czas!).
Trzeci powód? Uniwersalność. Cieniowanie dobrze wygląda niezależnie od rodzaju włosów – kręcone zyskują kontrolowany nieład, proste zyskują lekkość. Poza tym cieniowanie możesz dostosować do kształtu twarzy – odpowiednio poprowadzone warstwy potrafią zdziałać więcej niż dobry bronzer.
Co nowego w 2023?
Trendy fryzjerskie 2023 mówią jedno: naturalność to nowe WOW. Zapomnij o sztywnych formach i idealnych falach z Instagrama. Rok 2023 stawia na messy hair, don’t care – ale z klasą. Cieniowane włosy do ramion wpisują się w ten trend jak ketchup do frytek – są lekkie, nieco buntownicze, ale zawsze na czasie.
W tym roku królują również warstwy „feathered”, czyli piórkowane – nawiązujące do lat 70., ale w nowoczesnym wydaniu. Pomagają zmiękczyć rysy twarzy i świetnie nadają się do stylizacji „z wiatrem we włosach”, zarówno dosłownie, jak i metaforycznie. Cieniowanie z grzywką typu curtain bangs? Hit nad hitami. Kombinacja idealna dla każdej twarzy, dodająca dziewczęcego uroku bez przesady.
Krok po kroku: jak stworzyć look idealny
Nie musisz od razu umawiać się z topowym stylistą fryzur – choć nie zaszkodzi. Oto kilka kroków, które pomogą Ci osiągnąć efekt „wow” we własnej łazience (albo… przynajmniej „okej” – nie obiecujemy cudów bez nożyczek i wprawnej ręki).
- Analiza twarzy. Sprawdź kształt twarzy. Cieniowanie dobrze sprawdza się przy okrągłej, owalnej i kwadratowej. Dopasuj długość warstw tak, by wydobyć to, co najlepsze (czytaj: zakamuflować to, czego nie lubisz).
- Wybierz styl cieniowania. Chcesz większej objętości na czubku głowy? Może dłuższe warstwy tylko na końcach? Zdecyduj, czy wolisz subtelne przejścia, czy mocne kontrasty.
- Stylizacja. Lekki spray z solą morską, suszarka z dyfuzorem lub lokówka do fali plażowej – wybór należy do Ciebie. Rok 2023 to wolność w stylizacji, byle było lekko i naturalnie.
Instagramowe inspiracje – skąd czerpać natchnienie?
Nie ma lepszego źródła inspiracji niż Instagram – świątynia selfie i wymodelowanych fryzur. Znajdziesz tam setki wariacji cieniowania: z grzywką, bez grzywki, gładkie i falowane, proste i rozegrzane objętością warstw.
Swoje ulubione pomysły zapisuj w zakładkach, pokazuj fryzjerowi (tak, on to lubi!) i eksperymentuj, bo właśnie teraz trwa złoty okres dla fryzur „do ramion”. A jeśli nadal brak Ci weny, zajrzyj do tego zestawienia – cieniowane włosy do ramion jeszcze nigdy nie wyglądały tak dobrze jak na tych zdjęciach!
Dlaczego długość do ramion to idealna baza?
Nie za długie, nie za krótkie – ot, złoty środek. Ta długość to kompromis, który daje wiele możliwości stylizacji i jest łatwy w utrzymaniu. Można je związać w nonszalancki koczek, można puścić luzem, można spięć klamrą i liczyć, że efekt artystycznego nieładu potrwa choćby do lunchu.
Cieniowane włosy do ramion świetnie sprawdzają się też sezonowo – zimą nie przeszkadzają pod czapką, latem są wystarczająco krótkie, by nie ugotować się w upale. Czy to nie brzmi jak fryzjerska wersja szwajcarskiego scyzoryka?
W erze nadmiaru i przesady, prostota wraca do łask – choć w nieco bardziej wyrafinowanej formie. Jeśli chcesz wyglądać stylowo, ale bez codziennego stania przy lustrze i kłócenia się z kosmykami, postaw na cieniowane włosy do ramion. To wybór, który łączy wygodę, kobiecość i najnowsze trendy. No i – nie oszukujmy się – robi robotę na Zoomie, Insta i w kolejce po kawę. A to się liczy, prawda?